Wtorek |
6 stycznia 2009 r. |
![]() |
![]() |
Tutaj jesteś: Strona główna > Blog: stys |
|
Blogerzy
Na zapleczu (78) Michał Syska (76) Tomasz Styś (67) Rybitzky (64) Paweł L. Wróblewski (49) mikurda (34) DolnySlask24.info (30) Łukasz Andrzejewski (24) Szymon Gruszka (24) ossad (24) Łukasz Medeksza (23) Janusz Kawalec (20) Krzysztof Kuźniak (19) Andrzej Pawluszek (18) Robert Grzeszczak (14) Mateusz Rolik (13) Bartłomiej Śpionek (12) Wojciech Kazanecki (12) Szymon Sikorski (10) buton (8) Rajmund Niwiński (8) Piotr Matejczyk (8) Maciej Wełyczko (8) |
Czy Wrocław to Londyn? Nie tak dawno dyskutowałem z kimś na temat innowacyjności na Dolnym Śląsku. Przypomniała mi się wtedy anegdota na ten temat. Otóż, z racji obowiązków urzędnika samorządowego towarzyszyłem w spotkaniu pierwszego marszałka województwa Jana Waszkiewicza z wrocławskim środowiskiem naukowym. Spotkanie dotyczyło właśnie innowacyjności i wspierania przez samorząd województwa projektów innowacyjnych. Jeden z uczonych w swoim wystąpieniu wskazywał na potrzebę dofinansowania badań kosmicznych, które to, jak wiadomo, łatwo potem można implementować w cywilnym przemyśle. Na to akademik z Politechniki Wrocławskiej odparował: w naszym przypadku prawdziwą innowacyjnością byłaby likwidacja wychodków na klatkach schodowych "obsługujących" kilka rodzin na raz i budowa toalet w każdym wrocławskim mieszkaniu komunalnym, a nie wysyłanie rakiet w kosmos. Będzie to tańsze, a postęp znaczniejszy. Myśl akademika z Politechniki towarzyszyła mi nieustannie podczas czytania tekstu Agaty Saraczyńskiej i Macieja Nowaczyka pt. "Wrocławskie sny o potędze" zamieszczonego w ostatniej weekendowej Gazecie Wyborczej. Artykuł ten referuje dyskusję toczoną we wrocławskim środowisku urbanistów i architektów na temat potrzeby budowania w stolicy Dolnego Śląska drapaczy chmur. W skrócie. Architekci nieurzędowi twierdzą, że drapacze chmur powinny być zgrupowane w jednym miejscu, tj. w Centrum Południowym przy ul. Powstańców Śląskich. Natomiast urbaniści urzędowi chcą rozproszyć wysokie budynki po całym mieście. Zacytujmy jeden z fragmentów tekstu red. red. Saraczyńskiej i Nowaczyka. Dla lepszego zrozumienia proponuję wszystkim przeczytać go na głos: "Władze Wrocławia chcą lokować wieżowce (powyżej 100 metrów) w punktach największej aktywności gospodarczej. Takimi miejscami są m.in. węzły komunikacyjne na Bielanach (największe wrocławskie centrum handlowe), ale także wjazdy do miasta od strony Warszawy, Poznania i Zielonej Góry. Kilkunastopiętrowe obiekty będą zgrupowane również wokół obwodnicy śródmiejskiej. Kilka wieżowców stanie w okolicy starej, XIX-wiecznej zabudowy, niedaleko historycznego centrum". Wyobrażacie sobie drapacze chmur na terenie centrum handlowego na Bielanach czy na Psim Polu? Uwaga, teraz to możliwe! I choć urzędnicy miejscy zarzekają się, że gruntownie przemyśleli przykład Warszawy, gdzie wieżowce budowano na chybił trafił, ciekaw jestem jak będzie wyglądał Wrocław z drapaczami chmur wrzuconymi pomiędzy poniemiecką kilkupiętrową zabudowę lub PRL-owskie blokowiska. A wy, co o tym sądzicie?
Komentarze do wpisu
Dodaj komentarz do wpisu
|
Tomasz Styś
![]() Obecnie w biznesie. Wcześniej urzędnik samorządowy. Prowadził zajęcia na Politechnice Wrocławskiej i Międzynarodowej Wyższej Szkole Logistyki i Transportu we Wrocławiu. Pisze doktorat z zarządzania, ale powoli :-). Blogował kiedyś w serwisie Dolnoślązak.pl
Archiwum postów
|
© 2007-2008 Tomasz Styś & JAMNIK Bartłomiej Śpionek. Powered by JamnikCMS. Wszelkie prawa zastrzeżone. |
![]() |